Sport w Ukrainie ze znanych powodów już prawie rok nie może normalnie się rozwijać. Korzystamy z pomocy naszych przyjaciół, którzy pomagają nam jak mogą. Szczególna tu rola Polski i jej środowiska sportowego – mówi Mykoła Hranowskyi, Pierwszy Sekretarz Ambasady Ukrainy w RP.
Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie, we współpracy z Ambasadą Ukrainy w Rzeczypospolitej Polskiej i jej Pierwszym Sekretarzem Mykołą Hranowskym, stworzyło materiał filmowy będący zapowiedzią podcastu o Aleksandrze Garkowience – polsko-ukraińskim zapaśniku, trzykrotnym mistrzu świata z Hamburga (1931), Berlina (1933) i Warszawy (1935).
Wasi sławni sportowcy manifestują poparcie dla walczącej Ukrainy, a Szachtar Donieck gra swe mecze w Łodzi i Warszawie. Taka jest teraźniejszość – mówił Mykoła Hranowskyi.
Muzeum Sportu i Turystyki rzecz jasna zajmuje się przeszłością. Z zaciekawieniem przyjmujemy zainteresowanie historią sportu ukraińskiego przez tutejszych historyków. Znam już ich badania i muszę podkreślić, że to rzeczy mało znane – na przykład postać Aleksandra Garkowienki, przedwojennego warszawskiego zapaśnika i mistrza świata. Jego polsko-ukraiński życiorys pokazuje, jak trudne, a zarazem piękne były kiedyś relacje polsko-ukraińskie. Sport zbliżał nasze narody – dodał ukraiński dyplomata.
O historii polsko-ukraińskich relacji sportowych opowiadał dr hab. Robert Gawkowski, pracownik Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie, konsultant merytoryczny wielu publikacji Fundacji Instytut Łukasiewicza.
1894 był rokiem początkowym dla rozwoju ukraińskiego sportu na terenie Galicji Wschodniej. Wówczas we Lwowie odbywały się polski zlot „Sokoła” oraz pierwszy mecz piłki nożnej dwóch sokolich drużyn ze Lwowa i Krakowa. Na wzór polskiego „Sokoła”, ale z elementami czeskimi, Ukraińcy jeszcze tego samego roku powołali do życia ukraiński „Sokił”. Warto wspomnieć Wasyla Nahirnego, założyciela i pierwszego prezesa ukraińskiego „Sokiła”, a także Iwana Boberskiego – człowieka uznawanego we Lwowie za motor ukraińskiej kultury fizycznej – tak o narodzinach ukraińskiego ruchu sportowego opowiadał dr hab. Gawkowski.
W 1928 r. doszło do porozumienia i kluby ukraińskie przystąpiły do rozgrywek polskich. To było zaledwie dziesięć lat po wojnie polsko-ukraińskiej. Stąd te wspaniałe postacie sportu ukraińskiego tak emblematyczne dla II Rzeczypospolitej jak Aleksandr Skoceń najlepszy piłkarz Ukrainy, który był reprezentantem Lwowa, a nawet zdobył Puchar Prezydenta Rzeczypospolitej w rozgrywkach miast – podsumował polsko-ukraińskie relacje sportowe dr hab. Gawkowski.
O wybitnym polsko-ukraińskim sportowcu – zapaśniku, opowiedział Piotr Banasiak, kierownik Działu Muzealiów Muzeum Sportu i Turystyki:
Aleksander Garkowienko to zdecydowanie postać dużego formatu, trzykrotny mistrz świata wywodzący się z Ukrainy. Urodził się 22 października 1892 r. Miejsce jego urodzenia do dzisiaj budzi wątpliwości, prawdopodobnie jest to miejscowość Morozówka koło Kijowa. Jego ojcem był kozak zaporoski, natomiast matka, z domu Rudecka, wywodziła się z Będzina. Najprawdopodobniej studiował na Politechnice Kijowskiej. Garkowienko na arenę dziejów wkroczył w 1911 r., odnosząc całą serię znakomitych zwycięstw. Miał kapitalne warunki fizyczne, mężczyzna o wzroście blisko 2 metrów, 130 kg wagi, a przy tym nieprawdopodobna gibkość, którą dziennikarze określali jako „kocia”. Doskonałe warunki psychiczne, talent związany z chęcią wygrywania, instynkt zwycięzcy – to wszystko sprawiło, że Garkowienko stał się zawodnikiem niemal doskonałym.
Po wybuchu rewolucji w 1917 r. Garkowienko postanowił wyjechać do Polski, do Warszawy. Początkowo występował na pokazach, podczas których prostował podkowy i giął metalowe pręty na swoim karku. Dzięki Teodorowi Sztekkerowi trafił do środowiska polskich zapaśników i w 1922 r. zdobył mistrzostwo Polski. Lata 20. były dla Garkowienki czasem dynamicznych zmian – wyjechał do USA, gdzie nawiązał kontakty z prężnie działającą diasporą ukraińską i na nowo odkrył swoją dwunarodową tożsamość.
Piotr Banasiak opowiedział również wojennych losach Garkowienki:
Przychodzi 1939 r. Nie wiadomo, czy Garkowienko bierze udział w kampanii wrześniowej, natomiast później deklaruje się w Generalnym Gubernatorstwie jako Ukrainiec. Niektórzy wytykają mu, że wiązało się to z dodatkowymi przywilejami, ale trzeba powiedzieć, że Garkowienko zachowywał się bardzo lojalnie wobec swoich polskich przyjaciół. Dzieli nasz los, a według pewnych relacji bierze udział w Powstaniu Warszawskim – nie jako żołnierz, ale pomaga ustawiać barykady. Tragiczny moment jego śmierci to 12 września 1944 r., kiedy podczas ostrzału jego ciało zostaje rozerwane w bramie przy ul. Koszykowej 46.
Cały materiał dostępny jest dostępny na facebookowej stronie Muzeum Sportu i Turystki w Warszawie oraz pod linkiem.
Podcastu o Aleksandrze Garkowience można wysłuchać na stronie Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie.
